REKLAMA
Zabytkowe kamienice, ponad stuletnie domy czy rewitalizowane lofty mają swój urok, ale też kryją wiele niespodzianek. Odnawiając pomieszczenie z przeszłością, zapewne staniemy przed wyzwaniem zamocowania typowych domowych sprzętów. Jak się do tego zabrać, aby uniknąć kłopotów? Fot. fischer

Zabytkowe kamienice, ponad stuletnie domy czy rewitalizowane lofty mają swój urok, ale też kryją wiele niespodzianek. Odnawiając pomieszczenie z przeszłością, zapewne staniemy przed wyzwaniem zamocowania typowych domowych sprzętów. Jak się do tego zabrać, aby uniknąć kłopotów? Fot. fischer

Prawidłowe wykonanie mocowania w zabytkowych murach kamienic

  • Autor: Radosław Zieniewicz
  • 22 wrz 2018 09:23
REKLAMA

Zabytkowe kamienice, ponad stuletnie domy czy rewitalizowane lofty mają swój urok, ale też kryją wiele niespodzianek. Odnawiając pomieszczenie z przeszłością, zapewne staniemy przed wyzwaniem zamocowania typowych domowych sprzętów. Jak się do tego zabrać, aby uniknąć kłopotów?

Odkrywamy tajemnice starych murów

Każdy, kto próbował swoich sił przy pracach remontowych w starym budynku, z pewnością natrafił na „tajemnice”, jakie skrywają wiekowe tynki, boazerie czy choćby tapety. Zwykle dopiero podczas odwiertu okazuje się, że podłoże nie jest jednolite i zamiast typowych materiałów budowlanych skrywa elementy, których się nie spodziewaliśmy (jak np. drewno, gruz, a nawet… śmieci). Na domiar złego podłoże często się kruszy, tynki odpadają płatami, a stare spoiny tworzą otwory o wiele za duże.

Umieszczając mocowanie w takim podłożu, nie mamy szans dobrze go zakotwić, dlatego przy próbie zawieszenia szafki lub obrazu nagle wszystko ląduje na ziemi. Kolejny problem mogą stanowić instalacje. W wyniku licznych przebudów, przestarzałych lub nieistniejących planów, kable mogły być prowadzone chaotycznie i nie do końca w zgodzie ze sztuką. Dlatego prócz typowych elektronarzędzi i akcesoriów, należy wyposażyć się również w wykrywacze instalacji. Te przeznaczone do wnętrz pomogą nam zlokalizować stalowe rury, przewody pod napięciem i drewniane oraz aluminiowe profile.  

Rozpoznajemy podłoże

Aby zyskać pewność, że kotwiony element pozostanie na swoim miejscu, musimy określić, z jakim typem podłoża mamy do czynienia. Jak to zrobić? Możemy użyć 6-milimetrowego wiertła murarskiego, które nadaje się do wykonania odwiertów próbnych.

Barwa pyłu oraz opór, na jaki napotkamy, pozwolą nam rozpoznać materiał budowlany, w jakim przyjdzie nam mocować. Jeśli wiertło porusza się miarowo i szybko, przypuszczalnie trafiliśmy na lekki materiał pełny, np. silikat lub gazobeton.

W przypadku bardzo lekkiego oporu i wyczuwalnego efektu wpadnięcia wiertła do środka ściany mamy prawdopodobnie do czynienia z płytą g-k lub inną płytą budowlaną z pustą przestrzenią. Jeśli napotkamy znaczny opór, to znak, że pod warstwą tynku kryje się cegła pełna lub beton. Barwa pyłu wiertniczego będzie dla nas kolejną podpowiedzią – pył wiertniczy z cegieł jest czerwony lub żółty, z cegły wapienno-piaskowej i płyty gipsowo-kartonowej biały, a betonu i silikatu szary.

W zależności od roku budowy remontujący znajdą w starych budynkach różne rodzaje cegieł. Wypalane, gliniane cegły i cegły klinkierowe są powszechnie spotykane, ponieważ były używane od niepamiętnych czasów, a szczególnie popularne były od średniowiecza aż do połowy XX wieku. Równie prawdopodobne jest natrafienie, na takie materiały, jak płyta gipsowo-kartonowa lub porowaty beton, jeśli budynek był już wcześniej modernizowany.

Wybieramy bezpieczne mocowanie

Bez względu na rodzaj materiału, z jakiego zostały zbudowane ściany, zastany materiał budowlany będzie najpewniej w złym stanie. Porowatość i miękka fuga to powszechne szkody wyrządzone przez upływ czasu. Typowe kołki uniwersalne czy stalowe kotwy nie gwarantują bezpiecznego zamocowania, nawet jeśli ściana została dokładnie sprawdzona.


SŁOWA KLUCZOWE


Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!