REKLAMA
W regale, obudowującym szerokie przejście między salonem i jadalnią, jedną z półek poszerzono. Powstał blat, przy którym każdy z domowników może wygodnie usiąść i okazjonalnie popracować czy poszperać w Internecie. Fot. Pracownia MGN

W regale, obudowującym szerokie przejście między salonem i jadalnią, jedną z półek poszerzono. Powstał blat, przy którym każdy z domowników może wygodnie usiąść i okazjonalnie popracować czy poszperać w Internecie. Fot. Pracownia MGN

Domowy kąt do pracy

  • Autor: Wojciech Napora
  • 16 sie 2018 08:29 (aktualizacja: 16 sie 2018 08:33)
REKLAMA

Kąt do pracy w domu teraz jest potrzebny chyba wszystkim. Jeśli nie do wykonywania obowiązków zawodowych, to przynajmniej do sprawdzenia w Internecie, co dzieje się na świecie i odpisywania na e-maile. Gdzie i jak go urządzić, radzi Małgorzata Górska-Niwińska z Pracowni Architektonicznej MGN.

Wymiary biurka (albo dwóch) dopasowujemy do naszych potrzeb i, oczywiście, do wielkości pomieszczenia. Ustawiamy je przy oknie, najlepiej zwrócone do niego bokiem. Jeśli będzie umieszczone na wprost, słońce będzie razić w oczy, a gdy tyłem – odbije się od komputera i nas oślepi. Gdy nie ma takiej możliwości, postawmy mebel wzdłuż parapetu, a w oknie zamontujmy żaluzje, tak by móc regulować dopływ naturalnego światła do wnętrza. 

Bardzo ważne jest krzesło. Ponieważ przez wiele godzin będziemy na nim siedzieć, powinno być optymalnie dopasowane do kształtu ciała, bo tylko w ten sposób unikniemy schorzeń kręgosłupa (upatrzony model warto przed zakupem wypróbować!). W gabinecie przyda się też fotel, na którym odpoczniemy w przerwie w pracy. Zamiast niego można wstawić, o ile miejsce na to pozwala, rozkładaną kanapę. Wtedy pomieszczenie będzie mogło służyć także jako sypialnia dla gości.

Po zmroku, do oświetlenia miejsca pracy konieczna jest lampka biurkowa z ruchomym ramieniem i nieprzezroczystym kloszem, kierującym światło w dół. Osoby praworęczne stawiają ją z lewej strony, a osoby leworęczne z prawej, tak by światło nie rzucało cienia na zapisywaną kartkę czy na czytane dokumenty.

Gdy już dobierzemy niezbędne meble do przechowywania (regały, wiszące półki czy szafki), pozostaje nam wykończenie wnętrza. W domowym biurze wskazane są neutralne beże, szarości, kremowe biele ewentualnie jasne błękity, które orzeźwiają i wywołują skojarzenia z otwartą przestrzenią, co ułatwia odprężenie. Korzystne działanie, zwłaszcza na oczy, ma również zieleń. Odradzam natomiast jaskrawe barwy. Żółty, oranż czy czerwień rozpraszają, a nawet wywołują uczucie rozdrażnienia i zmęczenia. W skupieniu się na obowiązkach nie pomaga też nadmiar ozdób. Jeśli w gabinecie musimy już trzymać jakieś pamiątki czy np. kolekcję figurek, umieśćmy je w takim miejscu, żebyśmy nie musieli na nie patrzeć podczas pracy.

Czytaj także: Młodzi stawiają na inteligentne rozwiązania. 

Osoby, nie mające osobnego gabinetu, kąt do pracy muszą urządzić gdzie indziej, np. salonie. Jeśli jest to przestronna, otwarta strefa dzienna, warto go z niej wyraźnie wydzielić, tak by nie kłócił się z pozostałymi funkcjami pomieszczenia, np. ścianką z szerokim wejściem, zamykanym suwanymi drzwiami – po ich rozsunięciu przestrzeń ponownie zostanie połączona. W mniejszych pokojach, w których to rozwiązanie jest niemożliwe, biurko można postawić np. w narożniku przy oknie, tak by nie dominowało we wnętrzu. Neutralnie też będzie wyglądało biurko zintegrowane z regałem – może to być głębsza półka, umieszczona na wysokości nie więcej niż 80 cm od podłogi. Dobrym miejscem są również plecy kanapy, ustawionej na środku pokoju – schowane za nimi biurko nie będzie widoczne dla odpoczywających domowników.

A może wybrać sypialnię? Panuje w niej spokój i zazwyczaj jest w ciągu dnia niewykorzystywana. Aby wstawić biurko, można na przykład zrezygnować z toaletki albo na zamówienie mebel, łączący te dwie funkcje. W większych sypialniach na kąt do pracy nieraz przeznacza się miejsce za wezgłowiem albo w nogach łóżka i przesłania je niską ścianką, do której łatwo doprowadzić instalację elektryczną, niezbędną do podłączenia komputera i lampki. W bardzo małym pokoju to rozwiązanie trudno jednak zastosować. Rozważmy więc poszerzenie nieco parapetu okiennego – powstanie blat niewymagający miejsca, ale wygodny do pracy.

Źródło: Architekt wnętrz Małgorzata Górska-Niwińska. 


SŁOWA KLUCZOWE


Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!